Login Form

Odwiedza nas 60 gości oraz 0 użytkowników.

 

 

Pokazy robotów na Festynie Rodzin w Szaflarach

 

 

 

 

            Wygląda na to, że naprawdę lubią nas w Szaflarach ;-) Po raz kolejny gościliśmy w szaflarzańskich gościnnych progach i możemy powiedzieć to szczerze, jak na ustnym z polskiego – coraz trudniej nam stamtąd wyjeżdżać.

 

            10 czerwca – piękna, słoneczna sobota. Czyż może być lepszy czas na zorganizowanie corocznego „Festynu Rodzin” przy Zespole Szkoły Podstawowej i Gimnazjum w Szaflarach? Może ;-P Piękna, słoneczna sobota, która nie straszy w połowie nadciągającą burzą… ale nie czepiajmy się zbędnych szczegółów. Ostatni w tym roku szkolnym „pokazowy” wyjazd Sekcji Robotyki to nie lada gratka. Nasz dreamteam zebrał się więc w komplecie, spakował najnowsze, najbardziej dopieszczone konstrukcje i wyruszył zrobić swój popisowy show (z którego słynie na tej szerokości geograficznej).

 

Gdy wkraczali w efektownej formacji klina na teren powoli rozkręcającego się festynu, czas jakby na chwilę zwolnił. A byli to: Mateusz Majewski i Marcin Gratkowski (2I) oraz Kuba Jarecki, Michał Bobrowski i Jasiek Kot (3I), na czele z Panem Adrianem Zającem. Roboty, które ze sobą zabrali były równie zjawiskowe i stanowiły szczyt osiągnięć naszego Działu Rozwoju i Rekreacji:

 

- Bann3r Print3r v2 – to ulepszona wersja wcześniejszej drukarki, która teraz wydrukuje dowolny tekst (co nasi psotni robotycy zdążyli już sprawdzić). Tłumnie zgromadzeni wokół naszego stoiska milusińscy z nieukrywaną radością odchodzili z wydrukowanym własnym imieniem

 

- Dziobak 2000 – nasz niezastąpiony parzysto… gąsienicowy ;-P Robot sapersko-hipsterski o przeznaczeniu rozrywkowym. Szalał po stolikach, zbierał brawa, podnosił swoim chwytakiem opony i co najważniejsze nigdy się nie nudził.

 

- Spirograf – najbardziej artystyczny robot, jakiego stworzyliśmy. Prawdziwy impresjonista o lekkim zabarwieniu barokowym. Połączenie dwóch skrzyń biegów z ruchomą platformą pozwala tworzyć hipnotyzujące wzory. Dłuższe wpatrywanie się w jego działanie może wywoływać niekontrolowane uśmiechy.

 

- Nadal jeszcze nienazwany czołg – jeździ, cieszy oko, kręci bączki i jest nie do zdarcia. Na co mu chwytliwa nazwa, skoro to jeżdżąca frajda na… raz… dwa… trzy… sześciu kółkach ;-)

 

Fantastyczna atmosfera panująca tego popołudnia udzieliła się naszym konstruktorom – grała muzyka na scenie, ścianka wspinaczkowa kusiła, co odważniejszych, grill zapewniał stały dopływ niesamowitych zapachów. Gościnni gospodarze, co chwila raczyli nas licznymi poczęstunkami do tego stopnia, że dłuższy pobyt na imprezie mógłby bardzo „dodatnio” odbić się na naszej okładkowej wręcz figurze.

 

Gdy ciemne chmury zmusiły nas do ewakuacji, bardzo niechętnie opuściliśmy naszą festynową przystań, choć bez dwóch zdań mamy ochotę na bis za rok ;-) Nadciągają długo wyczekiwane wakacje, a więc zarówno roboty jak i nasi niesamowici budowniczy będą mogli udać się na zasłużony wypoczynek. Od września znów spotkamy się naładowani letnią energią i masą pomysłów na kolejne konstrukcje, które zadziwią nas wszystkich ;-)

 

 

 

Adrian Zając

 

 

 

 




Powered by ZSHT!®.